Robot jak ukochany motor

Mitologizujemy roboty, wymyślamy jakieś historie, w których przypisujemy im intencje, uczłowieczamy je. To szkodliwe i dla psychiki jednostki, i dla społeczeństw, i biznesu. Może gdy pomyślimy, jakie mamy relacje z innymi rzeczami, łatwiej nam będzie odczarować relację z robotem. Robot to rzecz jak rower czy smartphone. To element rusztowania, dzięki któremu budujemy swoją - również emocjonalną - obecność w świecie. I to dobra wiadomość, że mają one dla nas wartość większą niż tylko dostawcy funkcjonalności. Mamy fantastyczną zdolność tworzenia więzi!!!

Pamiętacie wielkie dyskusje jakie przetaczały się przez media i konferencje, gdy do Polski wchodziły samochody na krótkoterminowy wynajem, a także poszerzała oferta usług „podwózki” dzięki Uber, myTaxi, carpooling i innych? Że Polacy tak lubią swoje samochody, że traktują je jak przyjaciela, lepiej często niż członków rodziny, więc raczej ta oferta ich nie zawojuje. Oferta została przyjęta, ale intymne związki z samochodami dalej mają się dobrze.

Rowery można wypożyczyć w niemal wszystkich miejscach, ale często wolimy zabrać swój, bo po prostu jesteśmy do niego przywiązani.

Jak obserwuję jednego z moich najbliższych kolegów, gdy czyści buty, co czyni przy każdej okazji, jak uważnie na nie patrzy, to myślę, że plamka na nosku bolałaby go bardziej niż skaleczenie na własnym nosie. On je po prostu lubi, nie mniej niż własnego psa.

A telefony, które ciągle mamy przy sobie, też traktujemy jak bliską – właśnie – osobę (?), i to nie funkcje w tym telefonie, lecz właśnie tę rzecz, aparat.

W pracy komputery obsługiwane przez RPA, czyli roboty software’owe, często nazywamy imionami. Nie tyle uczłowieczamy je, co się z nimi kolegujemy, mimo tego że są po prostu skrzynką z algorytmem. Zresztą imionami nazywamy kosiarki, garnki, dłuta, maszyny do chleba i ekspresy do kawy.

Poszukajmy bardziej wyrafinowanych przykładów. Psyroboty Aibo, produkcji Sony, przed rozebraniem na części zamienne otrzymują od swoich użytkowników błogosławieństwa Shinto. Zreszta i na co dzień są traktowane jak żywe psy, ludzie piszą do producenta, że dziwnie się czują, gdy muszą je podłaczyć do ładowarki.

Na zdjęciu widzimy jednego z żołnierzy amerykańskich, którzy oddali salut z 21 dział i przyznali medale robotowi noszącemu bomby „Boomer” po tym, jak został zniszczony w akcji.

 8733966664?profile=RESIZE_180x180

Dla wielu z nas relacja z wybranymi rzeczami jest bardzo podobna do relacji z innymi ludźmi czy zwierzętami. Powyższe przkłady i badania psychologiczne pokazują, że możemy rozszerzyć emocje na rzeczy, które są od nas bardzo różne, nawet jeśli wiemy, że są one wyprodukowane i wstępnie zaprogramowane. Pojawienie się robotów w naszym życiu – osobistym i zawodowym – trafiło na grunt już dobrze przygotowany przez emocjonalne związki z samochodami i telefonami, jako rzeczami. 

 

Iwona D. Bartczak