EkonomiaMade in PolandSpołeczeństwo

Państwo triumfalnie powraca do głównej roli

Wśród ważnych zjawisk, które dzisiaj obserwujemy i które ukształtują warunki życia społeczeństw na całym świecie na długie lata, jest również mocno zwiększająca się rola państwa, a więc rządów i polityków w gospodarce.

Kilka rzecz ukształtowało ten trend, wśród których najbardziej oczywista jest naprzemienność przypisywania kluczowej i pozytywnej roli rozwojowej albo rynkowi, albo państwu, a w tym cyklu właśnie wchodzimy w okres przychylności dla interwencjonizmu państwowemu.

 

Pieniądze na żądanie

 

W latach pandemicznych nie tylko oczekiwano od rządów działań ochronnych wobec ludzi i biznesu, a także pod wpływem strachu godzono się na bardzo duże ograniczenie wolności ludzi, nawet takie którym sprzeciwiał się po prostu zdrowy rozsądek, ale w warunkach paniki zostały zaakceptowane. Ta atmosfera spowodowała również, że w pandemii usankcjonowano, ba wręcz się tego domagano, rozdawnictwo pieniędzy na niespotykaną wcześniej skalę. Nazwano te pieniądze wręcz helicopter money. Zasypywanie problemów pustym pieniądzem to nie jest nowa praktyka we współczesnym świecie, ale nigdy wcześniej nie zastosowano jej tak powszechnie, w takich rozmiarach i z taką społeczną akceptacją.

Co więcej, praktyka różnych tarcz oferowanych przez rządy stała się trwałym narzędziem gospodarczym w Europie i w USA, a po wybuchu wojny w Ukrainie jeszcze umocniła się.

Inflacja, kryzys energetyczny – społeczeństwa z radością przyjęły nowe środki finansowe zapewniane przez rządy.

Wojna na wschodzie Europy, wzrost napięcia wokół Tajwanu, zwiększona aktywność militarna Korei Północnej czy Iranu, oraz ożywienie się wielu innych konfliktów spowodowały powszechnie chęć wzmocnienia swoich sił obronnych, uzasadniały wydatki na zbrojenia, ponoszone przez państwa. Są to wielokrotnie większe kwoty niż kilka lat temu, a wraz z tym większa rola polityków, którzy nimi dysponują.

 

Deglobalizacja sprzyja państwu

 

I pandemia, i wojna w Ukrainie, i otwarta już rywalizacja mocarstw (USA, Chiny, Rosja) o swoje strefy wpływów, i też zmiana pewnych paradygmatów technologicznych (wytwarzanie energii, motoryzacja) uruchomiły przebudowę łańcuchów dostaw, dodając do nich czynnik geopolityczny. Rozpoczęła się deglobalizacja, czyli swobodny przepływ ludzi, pieniędzy, towarów na prawie całym świecie w poszukiwaniu optymalnych kosztów i chłonnych rynków.

Deglobalizacja jest okolicznością bardzo przyjazną wzmocnieniu roli państwa.

Po pierwsze, globalizacja to sieć zależności między ludźmi i firmami obejmująca cały świat. Nie towarzyszy jej jednak żadna struktura politycznej kontroli o podobnie poszerzonym zasięgu. Przepływ kapitału i informacji jest globalny, a instytucje polityczne lokalne, a zatem o znacznie mniejszej władzy niż kapitał. Rządy w zasadzie zrzekły się kontroli nad procesami gospodarczymi i przekazały ją rynkowi. Spowodowało to niesłychaną potęgę rynku finansowego czy międzynarodowych wielkich korporacji. Odwrót od globalizacji przynajmniej przerywa wzrost tej potęgi.

Po drugie, nowe łańcuchy wartości wymagają wspomagania przez państwo i poprzez środki finansowe, i poprzez lobbowanie w innych państwach na rzecz własnego biznesu. To państwo zaczyna bowiem podejmować decyzje o wyborze strategicznych branż i wspierać je finansowo. Te wybory zależą także od sojuszy politycznych, a te sojusze z kolei coraz bardziej przesądzają jakie technologie cyfrowe czy produkcyjne czy energetyczne będą używane. Rywalizacja mocarstw powoduje bowiem rozchodzenie się również dróg rozwoju wielu technologii. Łańcuchy dostaw stają się również elementem sojuszy politycznych. Państwo, czyli rządy i politycy zyskują ogromne wzmocnienie swojej władzy.

 

Państwo kreuje pieniądze

 

Wzrost roli państwa w gospodarce nie zmienia głównego paradygmatu gospodarczego: wzrost jest finansowany długiem. Gospodarka realna nie stała się tak produktywna i innowacyjna, aby nadążyć za potrzebami finansowymi państwa. Pieniądze trzeba więc kreować. Dotąd kreację pieniądza regulowały banki centralne poprzez stopy procentowe.

Teraz władza kontrolowania kreacji pieniądza przeniosła się z banków centralnych na rządy. Wydając gwarancje państwowe na kredyty bankowe podczas kryzysu covid, rządy skutecznie przejęły kontrolę nad kreacją pieniądza. I ją wzmacniają i rozszerzają. W pandemii to był środek nadzwyczajny, ale teraz jest wojna, kryzys energetyczny, klimatyczny i… już jest to środek zwyczajny. Zawsze będzie kolejna sytuacja awaryjna.

Oto kilka statystyk dotyczących kredytów bankowych dla przedsiębiorstw w Unii Europejskiej od lutego 2020 r.: Ze wszystkich nowych kredytów w Niemczech 40% jest gwarantowane przez rząd. We Francji jest to 70% wszystkich nowych pożyczek, a we Włoszech ponad 100%, ponieważ przenoszą stare kredyty zapadające do nowych programów gwarantowanych przez rząd. Niedawno Niemcy wymyśliły nowy, ogromny system gwarancji na pokrycie skutków kryzysu energetycznego. To jest nowa norma. Dla rządu gwarancje kredytowe są jak magiczne drzewo pieniędzy: najbardziej zbliżone do darmowych pieniędzy. Nie muszą emitować więcej długu publicznego, nie muszą podnosić podatków, po prostu wystawiają gwarancje kredytowe bankom komercyjnym.

Przechodzimy od mechanizmu, w którym kredyt bankowy jest kontrolowany przez stopy procentowe, do mechanizmu ilościowego, który jest upolityczniony. To jest upolitycznienie kredytu. Zostanie udzielony na to, na co wskaże rząd.

Jest wiele przykładów nieefektywnej alokacji kapitału przez państwo, kończącej się katastrofalnych bezrobociem i stagflacją, ale to się okazuje dopiero po latach, początkowo wygląda atrakcyjnie jako spełnienie oczekiwań społeczeństwa.

Smaczku całej sytuacji dodaje przykład Chin, w którym państwo uosabiane przez pierwszego sekretarza partii komunistycznej, ma absolutnie pierwszoplanową rolę, daleko przed rynkiem. I to państwo ma ogromne sukcesy, w tym wyciągnięcie z drastycznej biedy milionów ludzi i wzrost do drugiej gospodarki na świecie. Zdolność do dłufalowych strategii – jedna z głownych przesłanek sukcesu Chin – jest właśnie zasługą państwowego przywództwa.

Można powiedzieć, że rywalizacja USA – Chiny jest również konfrontacją systemów, tego w którym rządzą rynki finansowe, i tego w którym rządzą politycy i urzędnicy państwowi. Który bardziej sprzyja CAŁEMU społeczeństwu? System chiński jest z uwagą i coraz większą życzliwością obserwowany w Afryce, Azji, Ameryce Południowej.

Wygląda na to, że powinniśmy sobie przypomnieć sobie zasady ekonomii politycznej. Przyda się przez najbliższe 20 lat.

 

Iwona D. Bartczak