Niewypłacalności w 2020 roku wzrosły o 22%

Dzisiaj - 7.01.2021 - ukazał się raport Coface na temat niewypłacalności przedsiębiorstw w 2020 roku.  Rok 2020 przyniósł wzrost niewypłacalności, ale nie w formie postanowień sądowych. Nietypowe statystyki odzwierciedlają specyfikę działalności w okresie pandemii:  duży wpływ regulacji prawnych,  kłopoty małych przedsiębiorców i branży usługowej.

Rok 2020 okazał się bardzo trudny dla polskiej gospodarki ze względu na wpływ pandemii i zgodnie z oczekiwaniami spowodował także wzrost liczby niewypłacalności przedsiębiorstw w Polsce, których liczba wzrosła o 22 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Dokładniejsza analiza statystyk upadłościowych wskazuje, że odpowiadają za to jedynie nowe, otwarte uproszczone postępowania o zatwierdzenie układu, które zostały wprowadzone w czerwcu zeszłego roku przez „ustawę COVIDową”. Wykorzystanie tego typu postępowań zwiększyło się ponad dwukrotnie w ostatnim kwartale 2020 r. w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami i łącznie stanowiły one 29% ogólnej liczby przypadków niewypłacalności.

Przy tak dużym ograniczeniu aktywności gospodarczej jaka miała miejsce zwłaszcza w trakcie pierwszego i drugiego lockdown’u, 22-proc. wzrost liczby niewypłacalności nie obrazuje w pełni wpływu pandemii na biznes w Polsce. Skokowy wzrost postępowań, którego należałoby oczekiwać w tak rozległym kryzysie, został zahamowany przez różne formy wsparcia dla przedsiębiorstw oraz moratorium na składanie wniosków o upadłość. Zgodnie z szacunkami Coface polska gospodarka skurczyła się o 3,4 proc. w roku 2020, a w bieżącym roku wzrośnie już o 4 proc. W rezultacie, w drugiej połowie tego roku, nominalna wartość polskiego PKB powinna osiągnąć poziom przedkryzysowy. Przeprowadzone przez Coface badanie płatności wśród przedsiębiorstw w Polsce potwierdziło, że nie tylko statystyki upadłościowe, ale także sytuacja płynnościowa firm nie uległa znacznemu pogorszeniu. Dzięki szerokiemu zakresowi instrumentów wsparcia średnie opóźnienia w płatnościach zmniejszyły się w listopadzie 2020 do 48 dni (z 57 dni odnotowanych rok wcześniej).

Jednak, tak jak środki wsparcia okazały się pomocne w roku poprzednim, tak ich wycofanie w roku bieżącym może spowodować szybkie pogorszenie dosyć optymistycznego obrazu sytuacji płynnościowej firm w Polsce. Wskaźniki rentowności obrotu obniżyły się w wielu branżach na przestrzeni 2020 r., a bez działań pomocowych niektóre firmy będą musiały sięgnąć po przewidziane prawem formy restrukturyzacji, pomimo że w tym roku gospodarka wejdzie na ścieżkę ożywienia gospodarczego. Niestety nie wszystkie uproszczone postępowania, które tak licznie pojawiły się w statystykach niewypłacalności firm w Polsce w drugiej połowie 2020 r., przekształcą się w zatwierdzenie układu, a niektóre podmioty będą zmuszone wnioskować o upadłość.

W rezultacie liczba upadłości i restrukturyzacji przedsiębiorstw w Polsce zareaguje na wpływ pandemii z pewnym opóźnieniem, a wzrostu niewypłacalności oczekujemy zwłaszcza pod koniec pierwszej połowy tego roku.

Powyższy scenariusz będzie uzależniony od tempa ożywienia gospodarczego. Ze względu na ograniczony wpływ pandemii na rynek pracy, wspierany również przez działania pomocowe, konsumpcja gospodarstw domowych ponownie będzie znacząco zasilać wzrost gospodarczy Polski. Stopa bezrobocia rejestrowanego sięgnęła 6,1 proc. w listopadzie 2020 r., czyli zaledwie o 1 punkt procentowy więcej niż rok wcześniej. Również w tym obszarze tempo wycofywania środków wsparcia będzie miało istotne znaczenie, jednak należy zakładać, że będzie realizowane stopniowo i płynnie. Konsumenci, którzy wprawdzie odczują wyższą inflację na początku 2021 r., spowodowaną chociażby wyższymi cenami prądu i wprowadzeniem podatku cukrowego, będą jednak coraz bardziej skłonni do zwiększania wydatków. Z kolei przedsiębiorstwa w pierwszej kolejności będą korzystać ze zwiększania mocy produkcyjnych, które obniżyły się w trakcie 2020 r., a dopiero w dalszej kolejności będą skłonne inwestować w aktywa trwałe, jeśli będą przekonane, że ożywienie gospodarcze utrzyma się. W rezultacie wzrost inwestycji będzie ograniczony, jednak od drugiej połowy tego roku powinniśmy zobaczyć pozytywny wpływ środków z tzw. unijnego funduszu odbudowy.

Aktywność gospodarcza będzie wspierana przez udział polskich firm w globalnych łańcuchach produkcyjnych, jak również działalność eksportową. Wysoka konkurencyjność Polski, zarówno kosztowa jak i jakościowa, wspierana przez sprzyjający eksporterom kurs walutowy, spowoduje rosnący udział Polski w globalnej wymianie handlowej w obliczu jej oczekiwanego ożywienia. Ostatnia prognoza Światowej Organizacji Handlu (WTO) zakłada, że globalna wymiana handlowa wzrośnie w tym roku o 7,2 proc., po jej spadku o 9,2 proc. w 2020 r. Wspomniany udział Polski w łańcuchach produkcyjnych, wspierany przez możliwą dalszą relokację produkcji do naszego kraju oraz dynamicznie rosnący eksport, pozwoli na skorzystanie z globalnego ożywienia.

 

8400190092?profile=RESIZE_400x

 

Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Europie

Centralnej

 

 

 

Od red. Więcej informacji jest TUTAJ