Lockdown czyli jeszcze więcej korzyści wielkiego kapitału

Jeśli jakiś kraj zamknąłby znowu gospodarkę uzasadniając to kolejną falą pandemii, to oznaczałoby, że w danym kraju nastąpiło przesunięcie władzy na korzyść kapitału, a dany rząd kolejny raz wprowadza niepewność w gospodarce kapitulując w rządzeniu.

Dziś wiemy, że pandemia, która była na początku nazywana możliwością wyrównywania szans między bogatymi i biednymi, przyśpieszyła tendencję do koncentracji rynku, pogłębiając nierównowagę między pracą a kapitałem. W pandemii obserwujemy zjawisko utraty kapitału i praw własności przez wielu na rzecz ich nagromadzenia w rękach pojedynczych osób czy korporacji, przy dodatkowym opodatkowaniu tych osób i firm, które określamy średnimi.

Jeżeli dane państwo dodatkowo udzieliło subwencji bezzwrotnych, to znaczy, że zaciągnęło dług na koszt wszystkich podatników, ukierunkowując strumień przepływu pieniądza. Dodatkowo niskie stopy procentowe oznaczają możliwość zaciągania przez największe i dobrze prosperujące firmy pożyczek po niskim koszcie, dając możliwość wykupowania konkurentów, czy przejmowania komplementarnych firm. W ten sposób rośnie nowa siła rynkowa, która posiada coraz większy wpływ na możliwość kształtowania zasad w danym państwie, wpływając na określone siły polityczne.

Pandemie i kryzysy zawsze prowadziły do większej nierównowagi w gospodarce i zapewniały prosperity tym, którzy mieli pieniądze lub mogli zaoferować deficytowe w czasie pandemii towary i usługi. Zbiorowy majątek 0,1 proc. najbogatszych obywateli USA w trakcie 13 miesięcy pandemii urósł o jedną trzecią, tj. o 1,6 biliona dolarów! To tyle, ile wynosi 12-letni budżet Polski. Tymczasem banki centralne w USA, Europie i Japonii wydały 9 bilionów dolarów na ratowanie poszczególnych gospodarek. Amerykański bank centralny wykupił większość papierów wartościowych zabezpieczonych hipoteką, co odpowiada możliwości zakupu miliona nowych domów w Nowym Jorku. Z kolei pożyczki i dotacje udzielone przez japoński bank centralny wystarczyłyby na pokrycie długów wszystkich firm, które zbankrutowały w ostatnich 18 latach w Japonii.

Myślę, że przeciętny Kowalski nawet nie uświadamia sobie tego, o jakiego rzędu nieproporcjonalnym wsparciu mówimy, wygenerowanym zadłużeniu i przesuniętych prawach własności.

Wreszcie to w czasie trwania pandemii amerykańska Komisja Kontraktów Terminowych zatwierdziła pierwszy na świecie start-up Kalshi Inc. jako regulowaną giełdę finansową, umożliwiającą handel kontraktami na wydarzenia. Na dane wydarzenie w przyszłości, które się wydarzy lub nie. Na lockdown w danym kraju, na przedłużenie wakacji kredytowych, na szacowanym udziale emisji dwutlenku węgla w danym kraju, na wzroście lub spadku wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych itd. Trwanie pandemii to najlepszy biznes dla tych, którzy na ten biznes postawili. To możliwości wprowadzania realnego, czy też fikcyjnego, zagrożenia będą kreatorem takich wydarzeń, na których inwestorzy mogą w łatwy sposób spekulować, doprowadzając firmy do bankructwa, a rządy do pozbawionych logiki decyzji i zadłużenia.

Pamiętajmy też, że istniejąca pandemia jest dobrym pretekstem do ograniczania swobód i praw obywatelskich, konserwacji władzy, czy większej inwigilacji – co widać na całym świecie. W Indiach lockdown przerwał protesty przeciwko antymuzułmańskiej polityce premiera Modiego, podobnie jak w Rosji, zakazując nawet jednoosobowych demonstracji przeciwko prezydentowi Putinowi. Może zaskakiwać, że tak niewielu publicystów i ekonomistów dostrzega całościowe zjawisko gospodarki pandemicznej.

Gigantyczne przesunięcie praw własności i zmiana tego, co tak naprawdę tworzy wartość. Jeszcze niedawno praca tworzyła wartość i uszlachetniała człowieka, co oczywiście jest i będzie prawdą. Jednak w warunkach zaburzonej równowagi popytowo-podażowej wartość jest tworzona sztucznie, podnosząc znacząco cenę krańcowej użyteczności danego dobra dla nabywcy, co wpływa na inflację obniżając siłę nabywczą pieniądza.

 

Konrad Raczkowski, członek Rady Autorytetów w Business Dialog, w programie "Made in Poland/Wyprodukowane w Polsce".

Prof. Konrad Raczkowski jest ekonomistą i menedżerem (m.in. wiceprezes BOŚ Bank; Miedzi Copper Corp. w Vancouver). Przewodniczący i członek rad nadzorczych, m.in. Domu Maklerskiego, KDPW. Jest dyrektorem Instytutu Ekonomicznego Społecznej Akademii Nauk,  visiting speaker University of Cambridge, członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP. Był wiceministrem finansów.

_______________________

Od redakcji. Bardziej rozbudowana wypowiedź Konrada Raczkowskiego znajduje się TUTAJ