Krypto na wojnie rosyjsko-ukraińskiej

Rosja i Ukraina należą do krajów o największej świadomości kryptowalut. Teraz kryptowaluta pomaga obu stronom. Rosjanie chcą uniknąć sankcji, podczas gdy Ukraina chce wykorzystać bogactwo kryptowalut.

To nie przypadek, że pierwsza na świecie cyfrowa kryptowaluta, Bitcoin, pojawiła się na scenie wkrótce po globalnym kryzysie finansowym w 2008 roku. Początkowo spodobała się szczególnie dwóm różnym odbiorcom.

Po pierwsze, nowemu pokoleniu obywateli o średnich i wyższych dochodach w krajach rozwiniętych, którzy byli świadkami dziesiątkowania majątku swoich rodziców dzięki spekulacjom napędzanym chciwością i brakiem regulacji na rynkach finansowych.

Po drugie, nowemu pokoleniu wychowanego w autokratycznych i niedemokratycznych krajach, w których panuje korupcja w swoich systemach bankowych. Obaj dostrzegli możliwości i atrakcyjność decentralizacji pieniądza spod kontroli wielkich banków i rządów. Bitcoin wprowadził alternatywne transakcje peer-to-peer (P2P), które wyeliminowały potrzebę pośredników finansowych, pozwoliły na anonimowość, a także nagradzały kryptowaluty walutą.

Minęła ponad dekada i pojawiły się niezliczone debaty, ale Bitcoin i inne kryptowaluty nadal pozostają najbardziej znane ze swojego spekulacyjnego i niestabilnego charakteru. Jednak w czasach kryzysów finansowych, kiedy tradycyjny dostęp do funduszy jest utrudniony, światło reflektorów ponownie przenosi się na kryptowaluty. W przeciwieństwie do tradycyjnych aktywów, krypto nie może zostać zamrożone i może być używane bez identyfikatora, co nadaje mu wojenny urok. Niektórzy nazywają inwazję Rosji na Ukrainę  pierwszą kryptowojną .

 

Pierwsza kryptowojna

 

To pierwszy raz w historii wojny, kiedy kryptowaluty przyjęły się na masową skalę na tyle, by wywrzeć jakikolwiek realny wpływ na konflikt.

Przed wybuchem wojny rynki kryptowalut, a w szczególności Bitcoin, znajdowały się w trendzie spadkowym. Ale kiedy tradycyjne rynki zatonęły już w pierwszych dniach wojny,  Bitcoin odbił. (Chociaż ponownie spadła, pozostaje o 10% powyżej swojego przedwojennego minimum). Michael Terpin, znany inwestor w kryptowaluty, że nie jest to pierwszy raz, kiedy krypto jest postrzegane jako to, co analitycy nazywają „cyfrowe złoto”. W 2013 r., kiedy obywatele Cypru nie byli w stanie uzyskać gotówki z borykających się z problemami banków, cena Bitcoina wzrosła o 87%.

Pomimo komunikatów rosyjskiego banku centralnego o zakazie kryptowalut w zeszłym roku, Rosja pozostaje trzecim co do wielkości krajem pod względem wydobywania bitcoinów. Szacuje się, że ponad 17,3 miliona ludzi, 11,9% populacji Rosji, posiada własną kryptowalutę, co czyni ją jednym z największych krajowych posiadaczy kryptowalut.

Wzrost sprzedaży Bitcoina w Rosji w ostatnich tygodniach można częściowo przypisać jego użyteczności w omijaniu sankcji. Rosjanie ostro zwrócili się w stronę kryptowalut, ponieważ UE, USA, Wielka Brytania, Szwajcaria i Kanada zamrażały rezerwy walutowe kraju w wysokości 640 miliardów dolarów (478 miliardów funtów) i ograniczały zdolność wielu banków do zawierania transakcji za pośrednictwem międzynarodowego systemu płatności SWIFT. UE uważnie przygląda się rosyjskim działaniom kryptograficznym, mając nadzieję, że zapobiegnie ich wykorzystywaniu do obchodzenia sankcji.

 

Krypto jako sojusznika Ukrainy

 

Z kolei ukraiński rząd poprosił główne giełdy kryptograficzne o zablokowanie wszystkim Rosjanom, nie tylko politykom i oligarchom, dostępu do platform handlowych. Ale odpowiedź była mieszana. „Konieczne jest zamrożenie nie tylko adresów związanych z rosyjskimi i białoruskimi politykami, ale także sabotowanie zwykłych użytkowników” – napisał na Twitterze Mychajło Fiodorow, ukraiński minister ds. transformacji cyfrowej. Niektóre platformy wymiany zgodziły się, inne nie. Według The Information, Binance, Coinbase, FTX, Kraken i KuCoin powiedziały, że zablokują lub zamrożą konta poszczególnych Rosjan, którzy podlegają sankcjom lub innym zakazom prawnym. Inni argumentowali, że blokowanie użytkowników tak szeroko jest sprzeczne z zasadami neutralności i otwartej wymiany, na których opierają się wymiany.

Podczas gdy Rosjanie używają kryptowalut, aby uniknąć sankcji, przywódcy Ukrainy wykorzystują je do zbierania funduszy. I to działa. Ukraina była liderem w adopcji kryptowalut. Na Twitterze ukraiński rząd poprosił niedawno o darowizny na wsparcie obrony przed Rosją. Podał nawet adres swojego portfela. Według firmy badawczej Elliptic, tydzień po wojnie Ukraina zgromadziła ponad 50 milionów dolarów  w kryptowalutach poprzez ponad 59 000 darowizn. Obejmuje to jedną darowiznę w wysokości 5,8 miliona dolarów od założyciela Polkadot , Gavina Wooda, oraz CryptoPunk NFT o wartości ponad 200 000 dolarów. Darowizny obejmowały nawet 6,5 miliona dolarów wpływów z ukraińskiej flagi NFT wylicytowanej przez grupę Ukraine DAO z siedzibą w Ethereum .

UkraineDAO powstało z pomocą Pussy Riot, rosyjskiego zespołu rockowego. Dochód zostanie przekazany na rzecz Come Back Alive , ukraińskiej organizacji pozarządowej, która wspiera wysiłki wojskowe kraju. DAO twierdzi , że do tej pory zebrało ponad 5 milionów dolarów, niezależnie od aukcji NFT. Ponadto gigant kryptograficzny Binance przekazał 10 milionów dolarów ukraińskim uchodźcom za pośrednictwem lokalnych organizacji pozarządowych. Kuna , ukraińska giełda kryptograficzna, zarządza darowiznami kryptograficznymi tego kraju. Można śledzić darowizny Ethereum na rzecz sprawy w czasie rzeczywistym w Etherscan.

Coraz bardziej centralna rola kryptowalut w konflikcie zwróciła uwagę świata finansów. Szef Rezerwy Federalnej, Jerome Powell, powiedział w tym tygodniu, że sytuacja wokół Ukrainy „podkreśliła potrzebę działania Kongresu w sprawie finansów cyfrowych, w tym kryptowalut”.

Tak więc krypto staje się walutą konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, jako odporny na cenzurę sposób na robienie wszystkiego, co chcesz ze swoimi pieniędzmi. Wired zacytował założyciela Elliptic, Toma Robinsona:  „Krypto okazało się solidnym sposobem finansowania wojen”. To jak batony, butelki whisky i nylony z II wojny światowej — waluta, która kwitnie w czasach niedostatku.

ROBIN RASKIN, Techonomy

Oryginał artykułu znajduje się TUTAJ