Międzynarodowa waluta - rywalizacja USA i Chin o wielkie pieniądze

Chiński bank centralny zapowiedział, że chce upowszechnić cyfrowego juana na rynku wewnętrznym i w obrocie międzynarodowym tak, aby działał jako pełnowartościowa waluta już w czasie zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie, zaplanowanych na luty 2022 roku. Czyli niebawem.

„Już dzisiaj DCEP rozważany jest jako środek płatniczy w ramach transakcji pomiędzy członkami nowopowstałego paktu handlowego RCEP (13 państw Azji Południowowschodniej, Australia i Nowa Zelandia), a także Unii Afrykańskiej (wszystkie państwa Afryki). Chiny nawiązują też osobne porozumienia, zarówno jeśli chodzi o wprowadzanie rozliczeń w cyfrowym juanie (Chiny – Tajlandia - Zjednoczone Emiraty Arabskie – Hong Kong – Makau), jak i budowania innych form cyfrowych walut, gdzie po stronie chińskiej występuje właśnie DCEP (Chiny – Korea Południowa – Japonia).” – pisał kilka tygodni temu Leszek Ślazyk w tym artykule w Business Dialog. Nie ma wątpliwości, że Chiny dążą do umiędzynarodowienia cyfrowego juana, co pozwoli mu kontrolować międzynarodowe przepływy oraz czerpać wszystkie korzyści jakie dotąd miały inne waluty międzynarodowe.

 

Jakie to korzyści i dlaczego akurat teraz wybuchła ta wojna?

 

Gra o dominującą międzynarodową walutę to element większej zmiany układu interesów w świecie, do której sygnałem wywoławczym było upowszechnienie się covid 19. Mówimy o przebudowie łańcuchów dostaw, o rosnącej dominacji pewnych technologii, często kosztem innych, o lawinowo rosnącej „produkcji” pieniądza kierowanej do określonych grup społecznych, a do  innych nie, o spadającej randze jednych surowców, wzroście znaczenia - i cen - innych, o rosnących nierównościach i zanikaniu niezależnej klasy średniej, itd. Mówimy też o zmianach w obszarze pieniądza międzynarodowego.

Ten pieniądz zyskał na znaczeniu w ciągu ostatnich dziesięcioleci ze względu na ogromny - nienotowany wcześniej w historii, gdy dominowała gospodarka lokalna - wzrost handlu międzynarodowego (globalizacja), a także ze względu na odejście od pieniądza kruszcowego. Obecny pieniądz to symbol wartości uwiarygodniony przez emitenta. Te dwa czynniki mają niebagatelne znaczenie dla coraz bardziej nierównomiernego rozłożenia korzyści z handlu.

Handel zagraniczny rozliczany jest zwykle nie w walucie eksportera czy importera, lecz w tzw. walutach światowych. Te waluty większość uczestników rynku obdarza zaufaniem ze względu na siłę gospodarczą emitentów, a częściowo ze względów historycznych (np. frank szwajcarski), przechowuje w nich rezerwy i oszczędności, a zaufanie powoduje, że łatwo jest za nie dokonać zakupów.

„Znaczna część walut światowych w wyniku owego procederu znajduje się poza własnym krajem. W przypadku USA jest to co najmniej 2/3 wszystkich dolarów. Owe 2/3 dolarów, które krążą poza Stanami, to jest darmowy i nigdy niespłacany kredyt, który udziela Stanom reszta świata. Aby dostać dolara trzeba dostarczyć ostatecznie produkt lub usługę, a w zamian otrzymuje się jedynie symbol wartości. O tym jak ważny jest to czynnik dla krajów posiadających waluty światowe, czyli jak wielki dostają bezpłatny i bezzwrotny kredyt świadczą kwoty, jakimi dysponuje budżet USA dzięki emisji stosownych kwot.” – mówi Olgierd Bagniewski, główny ekonomista Klubu Dyrektorów Finansowych „Dialog”

Podobnie, z zasady że międzynarodowe transfery dolarowe rozliczane są w absolutnej większości przez konta nostro w bankach amerykańskich wynika, że stale miliardowe kwoty darmowo leżą w tych bankach, a nawet kreują dochody z tytułu opłat za ich przekazywanie.

Nic dziwnego, że Amerykanie w najwyższym stopniu są zaniepokojeni posunięciami Chińczyków. Nie dość, że umiędzynarodowienie juana oznacza osłabienie dolara i możliwość śledzenia przez chiński rząd międzynarodowych transferów, to daje Chinom silne wzmocnienie finansowe. Kliknięcia równowartości juanów krążących poza gospodarką chińską stanie się darmowym niezwracalnym kredytem, co oznacza że budżet chiński dostałby darmowy zastrzyk równy wyemitowanym pieniądzom. 

Oczywiście, międzynarodowy cyfrowy juan daje możliwość omijania amerykańskich sankcji.

To jeden z mechanizmów pokazujący, że nie wszyscy w jednakowy sposób korzystają z globalizacji i ponoszą jej koszty. Jest także narzędziem walki o globalne wpływy i panowanie w świecie. Ten mechanizm jest również konsekwencją pozbawionego wewnętrznej wartości pieniądza.

Iwona D. Bartczak