Im prościej w upadłościach, tym.... ich więcej

Według raportu Coface na temat niewypłacalności w I półroczu 2021 statystyki poszybowały ostro w górę potwierdzając wzrost niewypłacalności aż o 160 proc. Problemy nie ominęły żadnej branży. 2/3 przypadków to efekty wykorzystania nowej procedury pozasądowej.

9216565287?profile=RESIZE_400xSytuację w branżach komentuje Marcin Siwa,  dyrektor działu oceny ryzyka w Regionie Europy Centralnej w Coface

 

Sytuacja, z jaką mamy do czynienia w roku 2021 jest bardzo specyficzna. Liczba niewypłacalności rośnie w sposób gwałtowny, lecz głównie ze względu na wprowadzenie regulacji umożliwiających jej ogłoszenie na drodze pozasądowej. Tradycyjna forma ogłaszania upadłości czy wdrażania postępowań układowych lub sanacyjnych występuje w znacznie mniejszej ilości.

Można więc pokusić się o stwierdzenie, że gdyby nie było zmian w regulacjach prawnych, bankructw byłoby mniej. Uproszczona procedura zachęciła wiele podmiotów – które w normalnych warunkach zniknęłyby z rynku lub próbowałyby w jakiś sposób nadal funkcjonować – do ogłaszania niewypłacalności. Niewypłacalność w dużej mierze ogłaszają obecnie podmioty znacznie mniejsze niż wcześniej, zwłaszcza z branż bardzo silnie dotkniętych ograniczeniami wynikającymi z pandemii, tj. usługi, transport czy handel.

Sytuacja płynnościowa w gospodarce wciąż jest stosunkowo dobra, mimo iż porównanie liczby niewypłacalności w relacji do sytuacji w I półroczu 2020 wypada zdecydowanie na niekorzyść pierwszych 6 miesięcy bieżącego roku. Ogromne środki pomocowe wpompowane w gospodarkę wciąż wpływają na stosunkowo dużą ilość pieniądza na rynku i regulowanie przez firmy zobowiązań w akceptowalnych terminach.

Gospodarka jednak rozgrzewa się. Ceny surowców gwałtownie rosną. Koszty produkcji, koszty pracy również. Dlatego, pomimo że obecnie widzimy wzrost liczby niewypłacalności, który być może nie jest odzwierciedleniem „standardowych” mechanizmów rynkowych, już niedługo, zapewne w przyszłym roku, sytuacja ulegnie zmianie i jeżeli regulacje prawne nie zmienią się, możemy spodziewać się dalszego wzrostu niewypłacalności. Tym razem jednak dotyczącego już znacznie większych firm. Pogorszy się również ogólna dyscyplina płatnicza

 

Produkcja

Liczba niewypłacalności wzrosła o 67 proc. rok do roku i trzeba przyznać, iż ten segment gospodarki w najmniejszym stopniu został dotknięty niewypłacalnościami. Wyjątkiem jest branża tekstylna. Tutaj wzrost jest ogromny, choć baza niewielka. Potwierdza się jednak to, że generalnie branża tekstylna (zarówno w produkcji jak i handlu) ucierpiała bardzo mocno w okresie pandemii. Ograniczenia surowcowe, problemy logistyczne, a także ograniczony popyt spowodowały, iż sytuacja wielu firm w tym sektorze stała się bardzo trudna. Istotnie wzrosła również liczba niewypłacalności w sektorze produkcji wyrobów metalowych. Miały na to wpływ ograniczenia w dostawach, zmniejszone możliwości produkcyjne i mniejsze zamówienia, szczególnie z sektora motoryzacyjnego

 

Handel

Dla sektora handlu okres pandemii był bardzo trudny. Restrykcje nałożone przez administrację państwową na sklepy, okresowe zamknięcia centrów handlowych, ograniczona liczba klientów w sklepach czy całkowite okresowe ich zamknięcia spowodowały, iż wiele firm zajmujących się zwłaszcza handlem detalicznym stanęło na krawędzi bankructwa. Ucierpiał oczywiście przede wszystkim kanał tradycyjny, e-commerce rozwijał się w tym okresie bardzo burzliwie.

Faktem jednak jest, iż wiele sieci detalicznych przeżywało bardzo trudny czas, nawet te największe notowały bardzo duże spadki obrotów, straty i musiały posiłkować się dodatkowym finansowaniem zewnętrznym by przetrwać. Sektor detaliczny wychodzi z pandemii bardzo poturbowany. Pomimo tego,  że konsumpcja detaliczna nie spadła dramatycznie, to jednak zmieniły się kanały dystrybucji i upodobania klientów. Boom przeżywał handel elektroniką i AGD, sprzedaż materiałów budowlanych i wykończenia wnętrz. Natomiast wiele firm handlujących odzieżą czy butami stanęło na krawędzi upadłości lub bardzo pogorszyło wyniki.

Ciekawa jest również sytuacja w handlu hurtowym. Tutaj oczywiście też mamy do czynienia ze zwiększoną liczbą niewypłacalności, ale dotyka ona przede wszystkim firm powiązanych z branżą HoReCa. Działalność barów, restauracji, hoteli była ogromnie ograniczona w ostatnim roku. Brak imprez masowych, zmniejszenie liczby imprez rodzinnych. Wszystko to spowodowało, że handel hurtowy związany z FMCG, napojami, żywnością spadł, a obroty firm obsługujących ten segment zmniejszyły się o 40-50 proc.

 

Budownictwo

Niewypłacalności w branży budowlanej dotyczą obecnie przede wszystkim małych firm. Branża przeżywa stosunkowo dobry okres, szczególnie dobrze ma się budownictwo mieszkaniowe, popyt na mieszkania jest wysoki, ich ceny rosną, również liczba inwestycji prywatnych w budownictwie mieszkaniowym utrzymuje się na wysokim poziomie.

Dyscyplina płatnicza w branży budowlanej nigdy nie była najlepsza. Sektor ten zawsze jest wskazywany jako ten, gdzie liczba przeterminowanych należności i opóźnień w płatnościach jest największa. To się nie zmieniło. Podwojona liczba niewypłacalności również to potwierdza.

Branża obecnie szybko się rozwija, ale stoi też przed dużymi wyzwaniami związanymi z rosnącymi cenami materiałów budowlanych, stali, robocizny. Szczególnie firmy związane wielomiesięcznymi kontraktami, firmy projektowe, mogą się w niedługim czasie borykać z problemami wynikającymi z drastycznie rosnących kosztów. Zamknięcie wielu projektów z zyskiem może okazać się dużym wyzwaniem.

 

Transport

Firmy transportowe, szczególnie te mniejsze, wyraźnie skorzystały z nowych regulacji prawnych dotyczących ogłaszania niewypłacalności. Ostatni rok był trudny dla branży, początek pandemii wywołał duży szok na rynku, nagle wprowadzono duże ograniczenia w komunikacji, obostrzenia na granicach. Wszystko to spowodowało znaczne trudności w funkcjonowaniu firm transportowych. W drugim półroczu 2020 roku i w 2021 sytuacja nieco się ustabilizowała, popyt na usługi logistyczne wrócił do normalnych rozmiarów i firmy zaczęły prezentować coraz lepsze wyniki. Obecnie sektor jest beneficjentem rozpędzającej się koniunktury i sytuacja, przynajmniej w krótkim okresie, powinna być stabilna.

 

Usługi

Jest to sektor najsilniej dotknięty pandemią. Wiele firm usługowych było przez dłuższy czas zamkniętych, popyt drastycznie spadł. Jest to niestety bardzo widoczne w statystykach upadłościowych. Ponad 3 razy więcej firm usługowych musiało ogłosić niewypłacalność. Wiele hoteli, restauracji, punktów usługowych zniknęło z gospodarczej mapy Polski. W najbliższym okresie sytuacja w branży zapewne nieco się zmieni, popyt wzrośnie i powstanie wiele nowych firm, gdyż rynek nie znosi próżni. Niepewność jednak pozostaje, bo ryzyko kolejnej fali zachorowań jest wciąż duże i nie można wykluczyć kolejnych restrykcji w handlu. Może to być gwóźdź do trumny kolejnych firm.

 

Pełna informacja Coface znajduje się TUTAJ