Chiny – wielki wygrany?

Jeśli spojrzeć na to zestawienie, to nasuwa się tylko jedna odpowiedź: tak. Chiny pierwsze zostały zaatakowane przez covid 19, pierwsze się z nim ogarnęły, a teraz są w pełni sił, podczas gdy inne kraje radzą sobie znacznie gorzej. Właściwie wywołały lawinę zdarzeń – zerwania łańcuchów dostaw, przewartościowania produktów, zmiany modeli biznesowych – które miały spowodować, że korporacje wyjdą z Chin, a gospodarka tego kraju będzie musiała szukać innych bodźców rozwojowych.

Może i produkcja wyszła z Chin – albo wyjdzie – ale Chiny by najmniej nie ucierpiały na tym, bo nie musiały szukać żadnych nowych bodźców, strategią mają od dawna i niekoniecznie im zależy na kontynuowaniu tej produkcyjnej.

 

Rozwiejmy kilka mitów

  1. Polityka Trumpa doprowadziła do ograniczenia aktywności amerykańskiego biznesu w Chinach, a zwiększenia w USA. No, nie, nic takiego się nie stało. Dzisiaj w Stanach jest o 200 tys. miejsc pracy mniej w przemyśle niż 4 lata temu. Dwu i pół krotnie spadły wynagrodzenia w stanach „przemysłowych”. W Indianie gdzie po zaprzysiężeniu obwieszczał zatrzymanie w kraju fabryki klimatyzatorów, jeszcze w tym samym roku 17 fabryk przeniosło się za ocean. Apple cała swoja produkcję i 1/5 sprzedaży ma w Chinach. Nawet Facebook, który nic nie produkuje i nawet jest zabroniony w Chinach, od Chin zależy: to dla niego drugi po USA rynek na przestrzeń reklamową chińskich firm i agend rządowych. A więc Trump nic nie zmienił, tylko nakrzyczał.
  2. Rozwój gospodarczy Chin zależy od niskiej jakości produkcji masowej. Nic podobnego. Chińskie fabryki badziewia są przenoszone do Afryki, gdzie wiele krajów jest gospodarczo zależnych od Chin, a czasem zadłużonych „po uszy”, np. Zambia (wielki producent miedzi), która jest na skraju bankructwa. Natomiast priorytetem Chin są wysokie technologii, sztuczna inteligencja, 5G, nowe materiały, energia odnawialna itd. To jest ich aktualna strategia rozwoju. Więc być może Chiny wcale się nie zmartwią, że trochę tej prostej produkcji wróci do USA czy Europy…..
  3. Chiny zależą od światowego popytu. W pewnym stopniu, ale bardziej światowi dostawcy zależą od popytu w Chinach. Najwięksi amerykańscy producenci układów scalonych – Nvidia, Intel, Qualcomm, Broadcom, Texas Instruments – nawet 50% swojej produkcji sprzedają w Chinach. Natomiast same Chiny zmieniają strategię z wybitnie proeksportowej i będą bardziej polegać na swojej gospodarce krajowej, zmniejszając już tym zależność od Stanów Zjednoczonych. Chiny mają teraz grupę obywateli o średnich dochodach, liczącą od 500 do 700 milionów ludzi, która może być źródłem napędzania chińskiego wzrostu gospodarczego przez następne pięć lat. No i będą starać się utrzymać centralne miejsce w globalnych łańcuchach dostaw krajów azjatyckich i europejskich. No, więc kto tu od kogo chce – i może – się uniezależnić….

Ale prawdą jest, że i państwami, i korporacjami wstrząsnął fakt, że 75% substancji czynnych do leków jest produkowanych w Chinach. Ten fakt znany był rok przed covid 19, ale sama pandemia zmusza firmy wszelkich branż do przemyślenia kwestii zależności, ryzyk politycznych i geograficznych, a także stabilności dostaw.

Na najbliższej dyskusji w ramach programu „Made in Poland/Wyprodukowane w Polsce” 26.11 przedstawimy argumenty wypracowane z przedsiębiorcami, menedżerami i ekonomistami na rzecz tezy, że jednak relokacja produkcji do Europy odbędzie się i Polska może na tym zyskać.

________________________________________

Zapraszamy na  Coface Risk Online Meeting „Relokacja produkcji i usług. Potencjał i szanse Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej”.

Czwartek 26.11.2020 g. 10:00-12:00 Rejestracja  Online