AI zwalnia – już i na potęgę, choć nie tak jak się o tym mówi!

W wielu dyskusjach i raportach – polskich, międzynarodowych – ciągle przewija się temat, czy szerokie zastosowanie narzędzi sztucznej inteligencji będzie powodować zwolnienia. Ton tych dysput jest taki, jakby to miał być problem dalszej przyszłości. No i oczywiście, większość uważa, że nie nastąpi zmniejszenie liczby miejsc pracy, bowiem można będzie zrobić więcej, inne produkty i usługi, itd.

Najgłośniejsi w łagodzeniu obaw są dostawcy AI ……. oraz pierwsi w zwalnianiu pracowników. Jak wynika z danych zebranych przez Layoffs.fyi, w tym roku w branży technologicznej zwolniono już ponad 32 000 pracowników. A przecież w ub. r. też były tak duże redukcje zatrudnienia. Zwalniają też firmy medialne, telekomunikacyjne, finansowe, logistyczne, meblarskie, naftowe, wiele branż. Wg serwisu Resume Builder, który udostępnia popularną aplikację do tworzenia CV, w 2024 roku 38 proc. badanych firm planuje zwolnienia pracowników, a 22 proc. z nich zapowiada, że redukcje będą dotyczyć co najmniej 30 proc. osób zatrudnionych w ich przedsiębiorstwach. Te dane dotyczą rynku amerykańskiego, czyli tego na którym trwa boom gospodarczy, spada inflacja, są znakomite nastroje konsumenckie. Żadna ilość dobrych wiadomości gospodarczych nie jest wystarczająca, aby powstrzymać największych amerykańskich pracodawców przed masowymi zwolnieniami, a mniejsze firmy po prostu przed zwolnieniami.

Zwolnień na ogół nie nazywa się zwykle zwolnieniami, lecz zastępuje jakimś eufemizmem, np. restrukturyzacją miejsc pracy, zmianą organizacyjną, racjonalizacją wielkości firmy.

No, ale co ma do tego sztuczna inteligencja? Ekspansja tej technologii, choć na razie marketingowa, ale dość przekonująca, rozbudziła we właścicielach i centralach firm ogromne nadzieje na mega zwiększenie produktywności, na nowe produkty i usługi z jej zastosowaniem, na nowe modele biznesowe. To powoduje, że firmy porzucają wiele tematów, aby uzyskać środki na inwestycje w zastosowania AI, które im przyniosą spodziewane – jakoś też obiecane przez twórców tej technologii – nadzwyczajne zyski. AI zwalnia głównie tych pracowników, którzy są w tych miejscach biznesu, gdzie właśnie AI nie da się specjalnie zastosować, a nie tam gdzie AI ich może zastąpić (choć również tam, ale na dużo mniejsza skalę niż z głównego powodu).

To oczywiste, że pierwsze na to wpadły firmy informatyczne, dlatego one tak wielu pracowników zwalniają. Niemiecka firma SAP ogłosiła, że ​​planuje zwolnić lub zrestrukturyzować 8000 stanowisk pracy w celu przeszkolenia części pracowników do pracy nad sztuczną inteligencją. Jesteśmy więc już w Europie.

Ale idą na nimi wszystkie inne firmy, dowolnej branży, w nadziei na większe zyski po inwestycjach w AI, a środki na to są z redukcji pracowników. Firmy chcą skupić się na obszarach o wysokim wzroście. AI jest o tyle „winna” tym masowym zwolnieniom, że jest uważana za technologię, która da ten wysoki wzrost.

 

Iwona D. Bartczak