Nowe problemy wynikają ze starych rozwiązań

Nowe problemy wynikają ze starych rozwiązań

"Nowe problemy, które warto rozwiązać, wynikają ze starych rozwiązań. Zawsze jest jakiś stary sposób.  Innowacja polega zasadniczo na spowodowaniu przejścia ze starego na nowy sposób. Najlepszym sposobem na spowodowanie tej zmiany jest zakotwiczenie nowych rozwiązań w problemach spowodowanych przez stare rozwiązania, tj. zerwanie ze starym sposobem".

(Ash Maurya – Running Lean)

Ten cytat uważam za genialny a pochodzi z książki Ash’a Maurya – Running Lean, którą obecnie „przerabiam”. Nic tak dobrze nie obrazuje blokad mentalnych przed wdrożeniem zmiany, która niejednokrotnie jest ogromną szansą i możliwością dla przedsiębiorstwa, aby wzbić się na wyższy poziom sprawności działania, podniesienia swojej konkurencyjności, czy czasami po prostu przetrwania, jak kurczowe trzymanie sie starego rozwiazania, nawet jesli juz nie jest skuteczne. Zmiana bardzo często jest warunkiem przetrwania. Jest to w zasadzie coś nawet bardzo naturalnego. Świat wokół nas zmienia się, więc często nasze organizacje stojące w miejscu, nie są w stanie odpowiedzieć na jego nowe oczekiwania i potrzeby. A mimo to wielu broni się przed zmianą. Trochę to jak walka z wiatrakami – nie ma to sensu. Zdolności adaptacyjne są niezbędne nawet wśród najdrobniejszych organizmów żywych, aby przetrwać.

Co jest najgłośniejszym tematem innowacyjnym ostatnich miesięcy? Oczywiście sztuczna inteligencja. Bardzo wiele osób odnosi się do tego zagadnienia dość sceptycznie, a nawet podchodzi do niego jak do jakiegoś demona naszych czasów. Inni z kolei wpadają w nadmierny zachwyt, a na końcu pewnie jest ta najmniej liczna grupa, która rozsądnie patrzy na rozwój tej nowej technologii i dostrzega w niej nie tylko zagrożenie, ale szansę, na wykorzystanie jej możliwości tam, gdzie człowiek zawodzi z powodu naturalnych swoich ograniczeń, bo dlatego właśnie człowiek jest człowiekiem, a nie cyborgiem.

Ten opór przed zmianą daje się odczuwać wszędzie, na przykład w planowaniu produkcji, gdzie trudno jest przekonać ludzi do juz sprawdzonych i  skutecznych, ale wciąż jeszcze nowych i mało popularnych rozwiązań. Myślę, że ten opór często wynika z tego, że w firmach – nie chcę uogólniać, bo znam też rozwojowe organizacje – nie chce się zapewnić pracownikom dwóch rzeczy, które mogłyby przekonać ich do wprowadzania zmian. Chodzi mi o to, że w zasadzie zawsze zmiana pociąga za sobą ryzyko niepowodzenia, ale też daje szansę powodzenia. Niestety, to ryzyko przerzucane jest na tych „najsłabszych” od strony decyzyjnej w przedsiębiorstwie, a zarazem najbardziej skutecznych od strony operacyjnej, nie oferując im ani premii za to ryzyko w razie powodzenia, ani parasola ochronnego w razie porażki. Zastanawiam się dlaczego?

Pracuję obecnie w zespole, który ma świetne i skuteczne nowe rozwiązanie, rozwiązujące nowe problemy, będące efektem właśnie tych starych, ale popularnych i utrwalonych już rozwiązań. Dotyczy ono porządkowania tego, co nie daje się już opanować na produkcji i podczas jej planowania. Stąd moja wiedza o tym, że z jednej strony firma chciałaby, żeby było lepiej i żeby coś się zmieniło, a jednocześnie nie stwarza klimatu do pobudzenia chęci do zmiany i zamiany starych rozwiązań na nowe, a co za tym idzie do innowacyjności.

Na szczęście zawsze znajduje się jakiś pionier, który zaryzykuje, a później pojawiają się naśladowcy, ale często już nie są w stanie dogonić tego, kto miał odwagę dużo wcześniej zaryzykować, aby teraz odbierać sporą premię z tego tytułu, zabierając często szansę tym spóźnialskim. Spieszmy się zatem podejmować ryzyko dzisiaj, jeśli chcemy w przyszłości odbierać swoją premię.

Wyślij do mnie e-mail, gdy pojawi się nowy komentarz –

Musisz być członkiem Business Dialog, aby dodawać komentarze!

Dołącz do Business Dialog