Wiedzieć o kimś więcej, najczęściej oznacza mniej lubić, czyli o współczesnych mediach

Facebook i inne media społecznościowe – coraz mocniej i zasadniej oskarżane o pogłębianie konfliktów między ludźmi -  obaliły jeden z najważniejszych stereotypów myślenia o relacjach międzyludzkich. Wbrew potocznym mniemaniom, im więcej dowiadujemy się o kimś innym, tym bardziej nie lubimy tej osoby. Przeciętnie najbardziej lubimy obcych, o których wiemy najmniej.

Od setek lat w kulturze zachodu wierzymy, że im lepsza komunikacja między ludźmi, im bardziej siebie poznajemy, im więcej wiemy o innych kulturach, stylach życia, religiach, tym stajemy sobie jako ludzie bliżsi, bardziej się rozumiemy, akceptujemy, a nawet lubimy.

Jednak od lat badania psychologiczne i socjologiczne sugerują, że jest odwrotnie: swobodny przepływ informacji uwydatnia różnice osobiste i kulturowe, zwracając ludzi przeciwko sobie, zamiast zbliżać ich do siebie.

W serii eksperymentów ogłoszonych w Journal of Personality and Social Psychology w 2007 roku, psycholog z Harvardu Michael Norton i dwóch współpracowników odkryli, że wbrew potocznym opiniom im więcej dowiadujemy się o kimś innym, tym bardziej nie lubimy tej osoby. „Chociaż ludzie wierzą, że wiedza prowadzi do lubienia”, napisali naukowcy, „wiedzieć więcej oznacza mniej lubić”. Co gorsza, znaleźli dowody na „kaskady odmienności”. Kładziemy większy nacisk na to, w jaki sposób ci ludzie różnią się od nas, niż na podobieństwa między nami, a ta skłonność wzmacnia się w miarę gromadzenia informacji.

Sieci społecznościowe, takie jak Facebook zachęcają do ciągłego ujawniania o sobie jak najwięcej. Ludzie są nagradzani za podawanie niekończących się szczegółów na temat siebie i swojego życia, również dlatego, że model biznesowy Facebooka i innych podobnych mediów polega na przetwarzaniu i handlu danymi o uczestnikach. Są wyjątki, np. Discord, pierwotnie platforma społecznościowa graczy, ale obecnie wszelkich społeczności, bazuje na innym modelu. Również nasz polski Business Dialog nie handluje profilami czy danymi. To samo można powiedzieć o platformie finansowania społecznościowego Patronite.pl

Jedno z badań wykazało, że ludzie dzielą się czterokrotnie większą ilością informacji o sobie, gdy rozmawiają przez komputer niż gdy rozmawiają osobiście. A zatem wraz z pojawieniem się mediów społecznościowych, wiemy coraz więcej o ludziach, a więc i prawdopodobnie coraz mniej się lubimy.

„Postęp w kierunku bardziej przyjaznego świata będzie wymagał nie kolejnych technologii, ale konkretnych, żmudnych i całkowicie ludzkich środków: negocjacji i kompromisu, odnowionego nacisku na obywatelską i rozsądną debatę, obywateli zdolnych docenić przeciwne perspektywy. Na poziomie osobistym możemy potrzebować mniej wyrażania siebie i więcej samoanalizy.’ – napisał Nicolas Carr w książce „The Shallows: What the Internet Is Doing to Our Brains was a finalist”, która w 2011 zdobyła nagrodę Pulitzer.

Technologia to wzmacniacz. Uwydatnia nasze najlepsze cechy i wyolbrzymia nasze najgorsze. Nie czyni nas lepszymi ludźmi.

Iwona D. Bartczak