Chiny rozkręcają się na maksa

Kilka globalnych domów inwestycyjnych podniosło ostatnio swoje prognozy wzrostu dla Chin na rok 2023 z przedziału 4% do znacznie powyżej 5%. Uważamy, że poziom 7-8% jest dużo bardziej prawdopodobny. To silne odbicie PKB może zbiec się w czasie z pojawieniem się nastawionego na reformy zespołu gospodarczego, skłonnego do nieszablonowego myślenia i podejmowania ryzyka.

Można się spodziewać mocnej odpowiedzi na amerykańskie blokady rozwoju w Chinach zaawansowanych technologii, a może wręcz zbudowania własnej ścieżki technologicznej w produkcji mikroprocesorów i stosowaniu sztucznej inteligencji. Raczej nie ma wątpliwości, że Chiny znowu będą wyciskać ze świata surowce i kapitał inwestycyjny. Raczej nie będzie to sprzyjać wzrostowi konkurencyjności Europy, pogrążonej w pielęgnowaniu zdobyczy socjalnych i wysoko konsumpcyjnym stylu życia oraz transformacji energetycznej. Ale chiński skok będzie sprzyjać krajom będącym w sojuszu z Chinach, a zatem nie będących w sojuszu z USA. USA prowadzące obecnie bardzo protekcjonistyczną politykę ochrony własnego rynku i przemysłu nie dadzą żadnym krajom tyle korzyści, co mogą dać Chiny otwierające właśnie swój rynek.

Kuriozalne czasem ograniczenia i blokady trwającej trzy lata strategii „zero-covid” zostały po prostu zdmuchnięte niemal z dnia na dzień. A jak jakieś państwo próbuje kontrolować lub powstrzymywać podróżujących Chińczyków, to naraża się na sankcje. 10 stycznia Chiny zawiesiły wydawanie wiz krótkoterminowych w Korei Południowej i Japonii, bo wymagały negatywnych testów na obecność COVID-19 od chińskich podróżnych. Rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Wang Wenbin powiedział dziennikarzom, że wymagania wjazdowe dla chińskich podróżnych są „dyskryminujące” i Chiny podejmą „wzajemne środki” wobec każdego, kto je wprowadzi.

To pokazuje, że strategia „zero-covid” była owszem strategią, ale nie tyle zdrowotną, co realizacji interesów gospodarczych i politycznych. 29 listopada, jeszcze tuż przed XX Kongresem, zapadła decyzja o odejściu od zera-Covid i odtąd traktowania choroby jako choroby endemicznej, a nie pandemicznej.

Na tymże Kongresie Xi Jinping uzyskał trzecią kadencję przywództwa w partii i w państwie, a człowiekiem nr 2 został Li Qiang, którego kariera polityczna rozpoczęła się w Wenzhou, dumnym bastionie wolnej przedsiębiorczości w prowincji Zhejiang, który otworzył nowy rynek STAR na Giełdzie Papierów Wartościowych w Szanghaju i pomógł Elonowi Muskowi zbudować Gigafactory Tesli w Szanghaju w rekordowym czasie.

Te dwa fakty świadczą, że Chiny przechodzą do kolejnego etapu rozwoju, etapu, w którym kluczową rolę odegra sektor prywatny.

Od tego czasu wszystkie odpowiednie Biura Polityczne i agencje rządowe jednoznacznie wskazały kierunek gospodarki silnie zorientowanej na wzrost, opartej na zaawansowanych technologiach, napędzanej konsumpcją i wspieranej polityką pieniężną.

Do napędzania ożywienia gospodarczego potrzebna jest bardziej przystępna cenowo energia. Chiny uzupełniły swoje rezerwy tanią rosyjską ropą. Teraz zniosła również dwuletni zakaz importu australijskiego węgla.

8 stycznia ponownie otwarto granicę między Hongkongiem a Chinami kontynentalnymi.  Transgraniczne przepływy ludzi i towarów mają kluczowe znaczenie dla odbudowy gospodarek Hongkongu i prowincji Guangdong, które wraz z Szanghajem są najbardziej produktywne w Chinach.

Chińskie gospodarstwa domowe zgromadziły w 2022 r. prawie 300 mld USD nadwyżki oszczędności, co da silny impuls do konsumpcji.

Centralna Konferencja Robocza Gospodarcza z grudnia 2022 r., która określiła politykę gospodarczą na 2023 r., wezwała do wsparcia polityki pieniężnej w celu przyspieszenia wzrostu. Wystosowała również wyraźny apel o szybki rozwój gospodarki cyfrowej i rozwój roli przedsiębiorstw platform internetowych we wzroście gospodarczym.

Jak niedawno zasygnalizował Guo Shuqing, sekretarz partii Ludowego Banku Chin, „ normalność ” powraca do krajowego sektora technologicznego po ponad dwóch latach, w których zespół Xi ograniczał Alibaba Group, Baidu, ByteDance, Didi, JD.com, Tencent i innych.

Dzisiaj Pekin odpowiada za 31,4 procent światowego handlu Australii, 22,9 procent Japonii, 23,9 procent Korei Południowej i 14,8 procent Stanów Zjednoczonych – podczas gdy kraje te odpowiadają odpowiednio za 3,6 procent, 6,1 procent, 6,0 procent i 12,5 procent chińskiego handlu. 

 Iwona D. Bartczak