FinanseIT

Na co przeznaczyć budżety IT w 2021 roku?

W 2020 roku mimo że sytuacja wymagała na wielka skalę przejścia na cyfrową komunikację i cyfrowe usługi, wydatki globalnie na IT były mniejsze niż w 2019 r. Różne źródła szacują ten spadek na 2-5%. Prognozy na przyszły rok mówią o delikatnym wzroście – do 2%.

Wymieniam te liczby jedynie dla porządku, bo nie jest najważniejsze czy wzrosły czy spadły ogółem, ale to jaką poszczególni gracze rynkowi przydzieli rolę wydatkom IT – czemu ma służyć IT, czyli co wdrażać, rozszerzać lub utrzymywać, a co porzucić lub odstawić na dalszy plan.

Rzuca się w oczy ważna zmiana w stosunku do kryzysu lat 2008/2009. Wtedy firmy po prostu cięły koszty, w tym koszty IT. Jak coś nie było absolutnie konieczne do przetrwania, spadało z agendy. Dzisiaj niektórzy też tak robią, ale jest bardzo duża grupa firm, które traktuje ten kryzys jako szansę do wysforowania się przed rywali, do wykorzystania ich osłabienia sytuacją, do ugryzienia kolejnego kawałka rynku – one zamierzają wydać pieniądze na takie IT, które im w tym pomoże, albo wręcz ten skok umożliwi.  Tę postawę ilustrują np. badania IDC dla europejskiego przemysłu.

 

 

Wartościowe jest podejście Gartnera do typowania projektów IT na różne ścieżki postępowania. Dzieli projekty i inicjatywy IT następująco:

  1. Pilne i konieczne. Tutaj mieszczą się przede wszystkim projekty w zaawansowanej już realizacji, które Gartner doradza szybko dokończyć oraz wszystkie, które pozwalają pracować zdalnie, sprzedawać lub świadczyć usługi w Internecie, kontaktować się wirtualnie z klientami.
  2. Projekty umożliwiające rozwój. Tutaj znajdują się projekty IT, które pozwalają na uchwycenie szans, które powstały na skutek pandemii. Jest to na przykład pozyskanie nowych klientów, którzy wcześniej byli poza zasięgiem firmy, a teraz są bardziej skłonni do usług cyfrowych, jest to przejęcie osłabionych firm konkurencyjnych lub inaczej wzmacniających możliwości biznesowe, jest to też wykorzystanie specjalnych regulacji prawnych, które otwierają jakieś wcześniej zamknięte drzwi.
  3. Linia projektów naprawczych. W nadzwyczajnych warunkach 2020 roku wyszły na jaw wszystkie niedociągnięcia w działaniach firm, nadmiarowe struktury i funkcje, marnotrawstwo środków, niedopasowanie łańcucha dostaw, luki w bezpieczeństwie, brak cyfryzacji dokumentów, itd. Niektóre z tych zaniedbań trzeba szybko naprawić, aby operacje prawidłowo działały. Do tych działań należy modernizacja przestarzałych systemów IT, a także redukcja kosztów dzięki automatyzacji czynności i procesów.
  4. Projekty, które mogą poczekać. Nie spadają na zawsze z agendy. Są to np. upgrade systemów pomocniczych czy doskonalenie interfejsów wewnętrznych.
  5. Przedsięwzięcia, których nie należy kontynuować w sytuacji, gdy potrzebne są środki na p. 1,2,3. Należą do nich wszelkie systemy, które obsługują biznesy, które właśnie przeminęły, a także – wszystkie ryzykowne eksperymenty technologiczne.

Gartner tak ilustruje swoje podejście:

 

Jak widać, w długofalowym podejściu powinno się liczyć przede wszystkim wsparcie IT do:

  • Skalowania biznesu
  • Zadowolenia klientów
  • Elastycznego środowiska pracy.

Z różnych wypowiedzi i raportów można wnosić, że w planach firm jest taka hierarchia wydatków na IT:

  1. Cyberbezpieczeństwo
  2. Doświadczenie klienta (poznanie, pozyskanie klienta, dopasowanie do jego profilu, itd.)
  3. Pozyskiwanie i przetwarzanie danych, analityka
  4. Cloud
  5. Data center

Czy tak jest w Polsce?

W Polsce też są firmy, które w tej nadzwyczajnej sytuacji wykonują skok do przodu i zaprzęgają do tego technologię IT. Czasem to dotyczy po prostu wielkiego przyspieszenia w ecommerce lub logistyce, czasem radykalnego zmniejszenia marnotrawstwa i przestojów w produkcji, czasem przejęcie firm osłabionych konkurentów, np. w branży budowlanej. Ale jest to możliwe tylko w firmach, które miały już wcześniej wdrożone podstawy cyfryzacji, jak choćby zarządzanie procesowe czy data governance. Te firmy przyspieszyły i pewnie wygrają wyścig o nowe lepsze miejsce w rynku.

Firmy, które borykają się z elementarnymi problemami, np. papierowymi dokumentami czy brakiem integracji systemów czy brakiem opomiarowania pracy, często nie są w stanie wykorzystać dostępnych technologii ani do przetrwania, ani do rozwoju. Ale niektóre przyspieszyły te naprawcze wdrożenia, pozamykały luki w swojej infrastrukturze technologicznej i przechodzą do ekspansji.

Ale tylko niektóre. Większość firm w Polsce przyjęła postawę wyczekującą, zastopowała wszystkie wydatki, które nie są absolutnie konieczne. Tym firmom, niestety, odjeżdża rynek, klienci, konkurenci i raczej dystansu już nie odrobią. Firmy, które przyspieszyły tworzą nową rzeczywistość biznesową, która przecież się nie cofnie, gdy skończy się pandemia.

Generalnie w Polsce widzimy więcej przystosowania się do sytuacji, często bardzo sprawnego, niż cyfryzacji mającej cele biznesowe. Z cloudem jesteśmy w ogonie świata zachodniego, więc nawet gdy trochę teraz więcej wchodzimy w te rozwiązania, jest to ciągle margines. Cyberbezpieczeństwo polega na kupowaniu gaśnic do tłumienia pożarów, a nie na kupowaniu rozwiązań, które uniemożliwiają wybuchanie pożarów. To kwestia mentalności.

Niestety, traktowanie IT jako kosztu do cięcia lub zaakceptowania – bez rozważenia innych opcji zarządzenia nim –  nie pomaga w zmienianiu tej mentalności. Ale o tym w kolejnym artykule w cyklu „Sposób wyboru projektów IT do realizacji w niepewnej sytuacji gospodarczej. Co wdrażać szybciej, a co w przyszłości?”. Zapraszam też  na najbliższe spotkanie na ten temat 12.11 g. 15-17 https://businessdialog.pl/wydarzenia/dfe-12112020

 

Iwona D. Bartczak